|
Trochę historii... i
>>Osi±gnięcia<<

Urodziłem się bardzo dawno temu.:)
Będ±c
w czwartej klasie szkoły podstawowej, zim± do szkoły jeĽdziłem
czołgiem. Dlaczego? Każdy Polak urodzony przed 1982 r. będzie wiedział
o co chodzi:).
Szkoła
podstawowa
to był istny raj
dla młodych żeglarzy - w Trzebieży. Tam też czyniłem pierwsze szlify
żeglarskie pod okiem samego Kapitana Andrzeja Mendygrała. Żeby mi było
łatwiej na lekcjach muzyki wiecznie nam dudniono pie¶ni morskie, szanty
i przeróżne okołomorskie ballady. A nad prawidłowo¶ci± ich
¶piewania czuwała narzeczona Kapitana - Ania Łaszewska. Lata szkoły
podstawowej przeleciały niczym „mewa nad spienion±
fal±”.
Szukanie szkoły ¶redniej
nie sprawiło
mi większych kłopotów, gdyż
przesi±knięty wod± wpadłem w sidła Technikum Budowy
Okrętów
w Szczecinie.
No i zaczęło się.
Jedna z Pań
"profesorek" "Perkosiem" zwana słysz±c "mój ¶piew" wcieliła
mnie
do jednego z pierwszych zespołów szantowych w TBO o
szmuglerskiej nazwie "Szantaży¶ci". Epizod z tym zespołem nie trwał
długo, gdyż chłopcy byli na etapie kończenia szkoły ¶redniej a ja j±
dopiero zaczynałem. ¦piewanie pie¶ni morskich bardzo mi się spodobało -
mimo tego, że przez jaki¶ czas miałem ich dosyć po szkole podstawowej.
Ponieważ samo ¶piewanie przestało mi sprawiać przyjemno¶ć, zacz±łem
piln± naukę gry na zakupionej od Rosjan gitarze. Już po roku
„pstrykania”, na nowo zakupionej "pra wdziwej"
gitarze
rozpocz±łem próby wspólnego grania z przyjacielem
klasowym Tomkiem. Sprawiało nam wielk± satysfakcję bardzo
synchroniczne
granie do tego stopnia, że w duecie postanowili¶my stan±ć na szantowej
scenie. Zanim jednak zdecydowali¶my się na granie i ¶piewanie w duecie,
założyli¶my prawdziwy zespół szantowy, który z
czasem
zacz±ł odnosić jakie¶ małe sukcesy - "Lewiatan". Nie doceniaj±c
możliwo¶ci duetowego grania, wzięli¶my udział tylko w jednym
przegl±dzie piosenki żeglarskiej "Kalmar 1992" zdobywaj±c na nim Grand
Prix. Widocznie nie dojrzało¶ć sceniczna sprawiła, że pewniej czuli¶my
się w wieloosobowym zespole.
Mój
piękny
okres rozwoju muzycznego w klimatach morskich zakończył się w 1996 r.
Zasłaniałem się obowi±zkami, rodzin± itp. A tak naprawdę? Chyba się
zmęczyłem i potrzebowałem chwili wytchnienia. Zespół
"Lewiatan"
przy którym nauczyłem się gry na gitarze, harmonijce ustnej,
i
innych przeszkadzajkach występował jeszcze do roku 2000.
Moja
chwila
wytchnienia trwała okr±głe 10 lat. Przez ten okres swoj± gitarę
widziałem dwa razy - w momencie kiedy j± wkładałem do futerału i w
momencie kiedy j± z niego wyj±łem po latach.
Tak
jak to bywa z żeglarzami i marynarzami - na zawsze nie da się w nas
u¶pić morskiego ducha. Ten moment nast±pił w 2006 r. kiedy to Pani
"Perko¶" obchodziła okr±głe 30 lat pracy kulturalnej z młodzież± i na
swój benefis poprosiła zespół "Lewiatan" o
krótk±
reaktywację i za¶piewanie kilku "kawałków" jako gospodarz
imprezy.
"Lewiatan" to w
chwili
obecnej 4 osobowa grupa przyjaciół okazyjnie ¶piewaj±ca -
pie¶ni morskie oczywi¶cie.
Ale
mi to nie wystarczyło. Chyba poczułem potrzebę dalszego ¶piewania
ale... solo. Sam z gitar± na scenie. Pewnego ciepłego wekhendu,
popłyn±łem wraz z młodzież± z pewnego klubu żeglarskiego na biwak, na
którym to biwaku, moim zadaniem było krzewienie
kultury
¶piewania pie¶ni morskich, ballad itp. Chyba mi się to udało. Młodzież
zadowolona, Ja szczę¶liwy. Wtedy to dotarła do mnie my¶l, że chyba
warto spróbować.
Napisałem
kilka
tekstów piosenek, których moi koledzy nie
zaakceptowali -
stwierdzaj±c, że teksty i ich aranżacja nie nadaj± się do zespołowego
¶piewania. Stwierddzili, iż jestem zbyt smętny.
Wzi±łem się więc do solidnej pracy
i...
zobaczymy? To był maj 2009 r.
Osi±gnięcia
"IV Szanta Claus"
Festiwal w Poznaniu. Wyróżnienie za udane wprowadzenie
nastroju "krainy łagodno¶ci"
>>powrót
do góry<<
|